Urodziłam się na Syberii – w pięknym, dużym mieście Krasnojarsku. Mieszkałam tam z rodzicami i siostrą przez jakiś czas, a potem przeprowadziliśmy się na Ukrainę, ponieważ wszyscy krewni mieszkają właśnie tam.
W dzieciństwie nigdy nie myślałam o powołaniu zakonnym, bo i myślom o Panu Bogu poświęcałam mało czasu. Kiedy miałam sześć miesięcy, byłam ochrzczona…
„Powołanie zakonne daje szczęście, jakiego świat dać nie może. Człowiek jeśli ulegnie woli Najwyższego, o niczym nie myśli i staje się ślepym narzędziem Bożym”. - bł. Ignacy Kłopotowski -
Jak rodziło się Siostry powołanie?
O powołaniu – tak mówiąc ogólnie – zaczęłam myśleć już w pierwszej klasie szkoły średniej, a może nawet wcześniej. Zastanawiałam…
Miałam 22 lata. Do tamtego czasu nawet przez myśl mi nie przeszło, że mogłabym być zakonnicą. Siostry zakonne uczyły mnie katechezy, jeździły ze mną na rekolekcje oazowe; niektóre lubiłam i ceniłam, inne były irytujące. Nic z tego jednak ani nie oddalało mnie od ich świata, ani nie zbliżało do niego – uważałam go za obcy,…
Bł. ks. Ignacy Kłopotowski prowadzi mnie do Boga Ojca. Chrystusa mnie wezwał, zaprosił do szczególnej zażyłości ze sobą oraz jest moim szczęściem i radością.
Urodziłam się 14 lutego 1956 r. w głęboko religijnej rodzinie rolniczej. Choć mieliśmy bardzo daleko do kościoła, to wszyscy systematycznie uczestniczyliśmy w niedzielnej Mszy Świętej; pielęgnowaliśmy też codzienną modlitwę. Tematy…
Pan Jezus pociągnął mnie za uszy… to znaczy przez anielski śpiew sióstr, które przyjechały do naszej parafii na obchody jubileuszu jednej z nich, która pochodziła z moich stron. Byłam tak zauroczona klimatem tej muzyki i siostrzanego śpiewu, że po powrocie do domu napisałam w swoim zeszycie zdanie: „Będę siostrą zakonną”… Miałam wtedy około 10 lat…
Historia powołania z perspektywy czasu nabiera innych barw. Rozwój, zmiany, nowe zadania… Tak jest u mnie. Myślę, że powołanie do życia zakonnego dojrzewa jak ewangeliczne owoce winnego krzewu. Czasem ich nie widać, a Pan cierpliwie czeka i nawozi krzew, aby wzrastał i owocował, choć nam się wydaje, że jest inaczej.
Jako mała dziewczynka lubiłam…
Pana Jezusa znam od kiedy sięgam pamięcią. Nie wiem, kto pierwszy mi o Nim powiedział, rodzice, dziadkowie? Wiem tylko, że już od małego dziecka wiedziałam, że jest. Zawsze był mi bardzo bliski, często z Nim rozmawiałam, co było dla mnie zupełnie naturalne, a On równie często okazywał mi swoją miłość. Był moim Opiekunem i Przyjacielem,…
Ja przyszedłem po to, aby [owce] miały życie, i miały je w obfitości (J 10, 10).
Owce wędrujące po górach nigdy nie pójdą na skróty. Widziałam, jak pasterz omijał drzewko, zagajnik i wszystkie owce jedna po drugiej ominęły drzewko. Wygląda to śmiesznie, nielogicznie. Moglibyśmy powiedzieć, że „mało inteligentnie”. Żadna nie poszła na skróty. Jezus…
W Loretto, w Niedzielę Miłosierdzia, tj. 16 kwietnia, miało miejsce świąteczne spotkanie Rodziny Loretańskiej.
Zaczęło się ono od wspólnej modlitwy różańcowej, którą poprowadził kapelan z Loretto, o. Ireneusz Matysiak SSCC. Następnie o godz. 10.00 była sprawowana w kościele Eucharystia, której przewodniczył o. Ireneusz, jako duchowy opiekun tej wspólnoty; on również wygłosił okolicznościowe…
Dwie siostry loretanki: tj. s. Estera Żuber (związana z redakcją „Anioła Stróża”) i s. Amelia Jakubik (misjonarka z Tanzanii), zostały zaproszone na audycje do Radia Maryja. W poniższych linkach można prześledzić cały przebieg spotkania. Zachęcamy gorąco do odsłuchania.
S. ESTERA ŻUBER - DAR I TAJEMNICA S. AMELIA JAKUBIK - DZIECI DZIECIOM MISJI
…
