„Zaraz otworzyły się jego uszy, więzy języka się rozwiązały i mógł prawidłowo mówić”. (Mk 7,35)
Tu zostały jasno odróżnione obydwie natury jednego i jedynego Pośrednika między Bogiem a ludźmi. Spoglądając w niebo westchnął jak człowiek mający zamiar prosić Boga, ale natychmiast uzdrowił jednym słowem jako potężny Bożą mocą. Słusznie więc powiedziano o tym, któremu Pan otworzył uszy i rozwiązał wiązadła mowy, że mówił prawidłowo. Bowiem mówi prawidłowo wyznając Boga lub przepowiadając Go innym tylko ten, którego słuch otwiera łaska Boża, by mógł słuchać i być posłusznym Boskim nakazom, a którego język, dzięki Bożej mądrości uzdalnia go do mówienia. Taki tylko może mówić za Psalmistą: „Panie, otwórz wargi moje, a usta moje będą głosić Twoją chwałę” (Ps 50,17) i z Izajaszem: „Pan Bóg mnie obdarzył językiem wymownym, (…). Każdego rana pobudza me ucho, bym słuchał jak uczniowie” (Iż 50,4).
św. Beda Wielebny (+735)
źródło: opr. Ks. Marek Starowieyski „Karmię was tym, czym sam żyję” Ojcowie żywi II, str. 327, 1979.



