Ten właśnie kamień, który odrzucili budujący, stał się głowicą węgła. Pan to sprawił, i jest cudem w naszych oczach. (Mt 21, 42)
Paradoksalnie to co jest wyciągane poza nawias, staje się czynnikiem nadającym sens elementom pozostającym w jego centrum, kształtującym ich treść. Bóg powierza nam najcenniejszy skarb – swego Syna. Gdy patrzymy na Niego obojętnie lub reagujemy lękiem czy agresją, wyrzucając Go poza mury swoich siedzib, miast, serc objawia się twarda jak skała moc odrzuconej miłości. Ona staje w gotowości, aby walczyć o nasze zbawienie – może skruszyć skamieniałości grzechu. Ale czy tego chcemy?