Dla grzeszników przyszedł Pan Jezus na ziemię, grzesznikom przede wszystkim, i to największym, mają się poświęcać wszyscy kapłani, namiestnicy Pana Jezusa. (…) Pan Jezus, którego kapłanem jestem, dał mi tę łaskę, że dla upadłych kobiet mam wielką wyrozumiałość i że dla nich poświęcam swe życie (bł. ks. Ignacy).
Te treści inspirowały bł. ks. Ignacego Kłopotowskiego do wytężonej pracy, aby ratować dusze ludzkie i wyciągać dłoń do grzeszników. W broszurce „Lubelski Dom Zarobkowy” zanotował: Mając u siebie taką teraz przytuloną nędzę, Dom Zarobkowy musi niemałych dołożyć starań, aby się należycie zaopiekować nie tylko ciałem ich, ale i duszą.
Masowy napływ do miast biedoty wiejskiej w poszukiwaniu pracy na przełomie XIX i XX wieku stwarzał szczególne zagrożenie dla kobiet. Dziewczęta, chcąc pomóc rodzinie, szukały pracy w domach prywatnych, fabrykach, ale najczęściej spotykały się z wyzyskiem i niemoralnością. Nie było żadnej instancji, która by stanęła w obronie tych nieszczęśliwych dziewcząt i kobiet.
Błogosławiony ks. Ignacy Kłopotowski dostrzegał tę sytuację od samych początków swojego duszpasterstwa w Lublinie i bolał nad nią. W swojej pracy wśród ubogich Lublina natknął się na dziewczęta z marginesu społecznego. Pragnął im przyjść z pomocą. Wychodził nocami na ulice Lublina, próbował z tymi dziewczynami rozmawiać, ofiarowywał pieniądze, aby tylko uchronić je od grzechu.
W 1906 roku w opublikowanej broszurce pt. „Przytułek św. Antoniego w Lublinie”, wyjawił czytelnikom, dlaczego wyszedł z duszpasterstwem na peryferie: W pracy mojej dla biednych, do których jako kapłan zbliżyć się musiałem, pomagała mi jedna na oko ludzkie niepokaźna i niewiele obiecująca osoba. Przez nią właśnie Bóg mi powiedział, że trzeba koniecznie podnieść i otoczyć opieką upadłe kobiety, którymi świat pogardza i które odrzuca od siebie jak skorupkę zużytej ostrygi. Wspomniałem na słowa kolegi kapłana, wyrzeczone po moich święceniach. Tym się wywdzięczę – pomyślałem – Panu Bogu, że mnie, niegodnego, powołał na sługę swojego i przeznaczył na kapłana dla naszego społeczeństwa. Ujrzałem przed sobą pole pracy szerokie i przez nikogo nie zajęte. Taka praca to prawdziwie kapłańska.
Ta szczególna troska ks. Ignacego o poprawienie losu dziewcząt z marginesu społecznego znalazła poparcie u niektórych osób działających społecznie. W styczniu 1896 roku wystąpiono z projektem utworzenia przy Towarzystwie Dobroczynności Przytułku dla dwunastu ubogich położnic bez względu na to, w jakich okolicznościach zostały matkami. Protektorkami Przytułku były księżna Maria Woroniecka, która zadeklarowała się przez dwa lata pokrywać wszystkie koszty, oraz Emma Świeżawska – aktywne działaczki Lubelskiego Towarzystwa Dobroczynności.
Statut opracowany przez ks. Kłopotowskiego, zatwierdzony przez władze rosyjskie dopiero w 1902 roku, przewidywał: moralną poprawę kobiet upadłych, skierowanie ich na drogę uczciwego życia i chrześcijańskich obowiązków, nauczenie i przyzwyczajenie do pożytecznej pracy, następnie oddawanie ich do służby lub przywrócenie pod opiekę rodziny.
Ks. Kłopotowski początkowo nie mógł znaleźć pomieszczenia dla tych dziewcząt. Nikt nie chciał wynająć im mieszkania, a w budynkach poklasztornych nie było dla nich miejsca. Było to powodem jego gorzkich refleksji: Łatwiej było biednym i nieszczęśliwym kobietom mieszkać w Lublinie, gdy znajdowały się na złej drodze, niż gdy poznawszy swoją niedolę, chciały się z niej przy pomocy Bożej i ludzi dobrej woli nawrócić. W innym miejscu zaś napisał: Gdybyż choć setną część – literalnie setną – dawało społeczeństwo na poprawę dziewcząt z tego, co wydaje na ich zepsucie…
Z czasem jednak udało się znaleźć trzypokojowy lokal i ks. Kłopotowski wprowadził tam dwanaście dziewcząt zebranych z ulicy. Pokoje w ciągu dnia służyły za pralnię, prasowalnię i szwalnię. Na noc pracownie uprzątano i w tych samych pokojach urządzano sypialnie. Mimo trudnych warunków liczba podopiecznych wciąż rosła, dlatego ks. Ignacy zatroszczył się o przeniesienie zakładu do dziesięciu pokoi wynajętych w innym budynku.
Ks. Kłopotowski napisał: Każda nowoprzybyła musiała dostać bieliznę, ubranie, łóżko, pościel; musiała nabrać sił do pracy i nauczyć się pracować. Przy tym, praca kobiet tak u nas niepopłatna. Więc też i pracowaliśmy, i modliliśmy się, aby Pan Bóg zesłał ofiarodawcę. Święty Antoni, patron przytułku, opiekun na ziemi i w niebie – czuwał – jak mówił o nim bł. ks. Ignacy.
W 1897 roku znaczna kwota wpłacona przez dobroczyńców umożliwiła zakupienie domu, gdzie mogło znaleźć schronienie czterdzieści dziewcząt, a dotychczasowe pomieszczenia Przytułku zostały przeznaczone na salę dla sierot. W roku 1901 na utrzymaniu Przytułku były czterdzieści dwie dziewczyny, z których pięć poszło do pracy jako służące, trzy powróciły do domów, jedną wydalono, a tylko jedna odeszła z własnej woli.
W 1897 roku znaczna kwota wpłacona przez dobroczyńców umożliwiła zakupienie domu, gdzie mogło znaleźć schronienie czterdzieści dziewcząt, a dotychczasowe pomieszczenia Przytułku zostały przeznaczone na salę dla sierot. W roku 1901 na utrzymaniu Przytułku były czterdzieści dwie dziewczyny, z których pięć poszło do pracy jako służące, trzy powróciły do domów, jedną wydalono, a tylko jedna odeszła z własnej woli.
Po przeniesieniu Przytułku na Wiktoryn liczba podopiecznych zwiększyła się do pięćdziesięciu dziewcząt, a w latach 1906-1907 nawet do sześćdziesięciu. W Przytułku świętego Antoniego zastosowano pracę jako jedną z najlepszych metod wychowawczych przywracającą godność osobie ludzkiej. Dlatego urządzono tutaj pralnię, prasowalnię i szwalnię. Przebywające w zakładzie dziewczęta pracowały w ciągu dnia, zarabiając częściowo na swoje utrzymanie. Potem rozszerzono zakres wykonywanych w nim prac rzemieślniczych, wprowadzając tkactwo i pończosznictwo.
Przytułek był od samego początku tylko pod nominalnym zwierzchnictwem Towarzystwa Dobroczynności, a jego opiekun – ks. Kłopotowski – miał całkowite staranie o stronę materialną oraz opiekę duchową i religijną. Tę ostatnią uważał za szczególnie ważną. Opisując potrzeby Przytułku świętego Antoniego, podkreślił: Najbardziej potrzebna jest kaplica. Z policyjnych dokumentów dowiadujemy się o cierpliwym ponawianiu przez bł. ks. Ignacego starań o założenie kaplicy w Przytułku. Ks. Ignacy sam prowadził w nim katechezę, zabiegał o regularne odprawianie Mszy świętej, zapraszał spowiedników i rekolekcjonistów.
s. Klara Bielecka CSL


