Wielką nagrodę obiecuje Pan Jezus tym, którzy ubogich wspierają. Sam nasz Zbawiciel nauczał, że co się ubogim daje – świadczy się Jemu samemu. Stąd chrześcijanie z dawien dawna oddawali się dobrym uczynkom – a dla miłości Pana Jezusa wykonywali je tak, że co czyniła prawica – nie wiedziała lewica, to jest w ukryciu wielkim przed ludźmi.
Powyższe treści spotykamy wielokrotnie w pismach bł. ks. Ignacego Kłopotowskiego. Od początku swego kapłaństwa szukał najskuteczniejszych sposobów, metod pomocy biednym, niezaradnym, ludziom z marginesu społecznego. Nie rezygnował zupełnie z jałmużny, ale przede wszystkim tworzył ośrodki dające dach nad głową z możliwością zdobywania zawodu czy podejmowania najprostszych prac.
Lubelski Dom Zarobkowy
Idea Domu polegała na tym, by dać bezrobotnym pracę, a nie jałmużnę. Zdaniem bł. ks. Ignacego Kłopotowskiego świadczenia pieniężne na rzecz ubogich i nieszczęśliwych są niewątpliwą dla nich pomocą, ale nie rozwiązują problemu ich ubóstwa. Postulował zatem organizowanie takich zakładów dobroczynnych, w których ubodzy i nieszczęśliwi mogliby sami zarabiać na własne utrzymanie, a także przygotowywać się do samodzielnego życia w społeczeństwie. Uważał, że zakłady takie powinny również pełnić funkcję ośrodków pośrednictwa pracy. Oczekiwał od społeczeństwa nie tylko jałmużny i pomocy materialnej, ale przede wszystkim oddziaływania postawą życiową i słowem oraz tworzenia właściwej atmosfery wokół ludzi z marginesu społecznego. To niezwykłe ważne rozgraniczenie zmierzało do uszanowania i podniesienia godności osoby ludzkiej, co było realizacją zaleceń encykliki Rerum novarum ogłoszonej przez papieża Leona XIII w maju 1891 r.
Początkowo Dom ten, jak pisał bł. ks. Ignacy, zostawał pod zarządem pewnego grona osób dobroczynnych i od nich tylko był zależny. Pod koniec roku 1896, po uzyskaniu zgody władz gubernialnych, Dom został przyjęty pod opiekę i zarząd Towarzystwa Dobroczynności, którego członkiem był bł. ks. Ignacy. Jako jeden z wydziałów Towarzystwa znalazł swą siedzibę w opuszczonych przez wojsko rosyjskie budynkach poklasztornych, sąsiadujących z kościołem św. Stanisława.
Od początku Dom Zarobkowy powierzył bł. ks. Kłopotowski opiece Najświętszej Rodziny. Był on jednocześnie przytułkiem, dającym schronienie na noc prawie wszystkim bezdomnym z miasta. Następnie w 1898 r. urządzono tutaj dla ubogich tanią herbaciarnię i tanią kuchnię. Według sprawozdania z 1903 r. wydano w niej 28 348 kubków herbaty po kopiejce i 12 775 obiadów po 3 kopiejki za obiad. Umożliwiając nocleg oraz dostarczając taniego pożywienia, ułatwiano ubogim kontynuowanie pracy. Dom stanowił istotną pomoc dla pozbawionych zajęcia i środków do życia rzemieślników lubelskich, którym za pracę na rzecz Domu oferowano początkowo całodzienne utrzymanie. Z czasem wprowadzono też wynagrodzenie pieniężne za pracę. Te informacje statystyczne zamieszczone w broszurce pt. Wspierajmy pracą! Lubelski Dom Zarobkowy, wydanej przez bł. ks. Ignacego w 1904 r., świadczą o jego wielkiej trosce, nieustannym i serdecznym zainteresowaniu biedą ludzką – moralną i materialną, i o poszukiwaniu sposobów jej zaradzenia. Publikacją tej broszurki autor chciał także pobudzić uczucia solidarności społecznej.
Lubelski Dom Zarobkowy nie miał stałych funduszy na swe utrzymanie, i jak się wyraził sam założyciel i opiekun, żył z dnia na dzień dzięki Bożej Opatrzności. Niewielką pomoc dostarczały zakładane działy rzemieślnicze. W celu poprawienia sytuacji materialnej podopiecznych bł. ks. Ignacy nabywał lub wydzierżawiał grunty, na których pracowali podopieczni Domu. To dawało mu radość, że systematyczna praca wpływa dodatnio na umoralnienie pracujących tam osób. Bł. ks. Ignacy wszystkie pieniądze, które otrzymywał od dobroczyńców lub zarabiał, przeznaczał na ten Dom, a gdy było potrzeba, sam z pokorą chrześcijańską kwestował na ulicach Lublina. Pomógł tym sposobem wielu osobom i wiele osób uratował. Nigdy jednak nie przypisywał sobie zasług, lecz zawsze mówił, że jest ślepym narzędziem w ręku Pana Boga.
Szkoła zawodowa
Lubelski Dom Zarobkowy był właściwie pierwszą spółdzielnią założoną przez kapłana katolickiego na obszarze Królestwa Polskiego. Bł. ks. Kłopotowski nieustannie zajmował się rozszerzaniem możliwości Domu. W niedługim czasie zorganizował z inicjatywy swego przyjaciela ziemianina i dobroczyńcy Jana Kleniewskiego szkołę zawodową, czyli uczenie się zawodu poprzez wykonywane prace ręczne. Tą metodą uczyli się zawodu chłopcy z Domu, a także dzieci dochodzące z miasta. Rozwijane były coraz to nowe działy pracy, takie jak: krawiectwo, stolarstwo, szewstwo, kowalstwo, koszykarstwo oraz dla kobiet i dziewcząt pralnia, prasowalnia, pończosznictwo. W 1898 r. w Lubelskim Domu Zarobkowym pracowało 5 mężczyzn, 6 kobiet, 4 młodocianych, 62 chłopców i 55 dziewcząt. W rok później było już 12 mężczyzn, 124 kobiety, 3 młodocianych, 48 chłopców i 50 dziewcząt.
Schronienie dla służących
W czasach bł. ks. Ignacego Kłopotowskiego służące i pokojówki, rekrutujące się przeważnie z dziewcząt wiejskich, stanowiły w miastach liczną grupę zawodową, pogardzaną i szczególnie wykorzystywaną, pozbawioną opieki i dobrej rady. Postanowił on przyjść im z pomocą i w 1899 r. przy Domu Zarobkowym założył Schronienie dla służących połączone z pośrednictwem pracy. Schronienie wyodrębniło się później jako samodzielna instytucja. Przyjęte do Schronienia dziewczęta uczono prania, prasowania i innych prac, przygotowując je do podjęcia w przyszłości obowiązków pokojówki. Chętnych była tak dużo, że bł. ks. Ignacy odnotował: Szkoła dla służących zapełniona tak szczelnie, że nie ma ani jednego wolnego miejsca. Do prowadzenia i właściwej opieki nad szybko rozwijającym się dziełem bł. ks. Ignacy zaprosił za pośrednictwem bł. o. Honorata Koźmińskiego siostry z ukrytego Zgromadzenia Sług Jezusa. Zgodnie z ich apostolatem zajmowały się pracą nad odrodzeniem moralnym służących. W kwietniu 1907 r. bł. ks. Ignacy odstąpił ten Zakład Zgromadzeniu Sług Jezusa. Od tego momentu jego nazwa została zmieniona na Praktyczne Zajęcia dla Kobiet. Dom istniał jeszcze w czasie I wojny światowej.
Przeniesienie dzieł poza miasto Lublin
Dom Zarobkowy służył bł. ks. Ignacemu jako zaczątek następnych dzieł dobroczynnych. Początkowo istniały tylko niewielkie oddziały, ale w miarę wzrostu potrzeb i liczby podopiecznych przekształciły się one w samodzielne instytucje. Z artykułu zatytułowanego O pomoc dla biednych, opublikowanego w roku 1906 na łamach dziennika „Polak-Katolik” i tygodnika „Posiew”, dowiadujemy się, że bł. ks. Kłopotowski w roku 1905 zrezygnował z opiekowania się Domem Zarobkowym, między innymi dlatego, że – stwierdziwszy, iż budynek Dominikanów znajdował się w ruinie, mimo zainwestowania przez Komitet 60.000 rubli – stracił nadzieję co do możliwości prowadzenia działalności o charakterze moralnym w budynku nie posiadającym wyposażenia. Pozostawiając w roku 1905 Dom Zarobkowy, nie opuścił swoich biednych. Rzeczywiście, przeniósł poza miasto, do budynków bardziej się do tego nadających, wszystkich swoich podopiecznych potrzebujących pomocy, czyli sieroty, starców i inwalidów. Na jego decyzję o przeniesieniu tych biedaków miały wpływ zarówno pragnienie polepszenia warunków życia podopiecznych, jak i zarządzenie władzy, która – po kolejnej epidemii tyfusu – nakazywała umieszczać poza miastem wszystkie instytucje dobroczynne. W ten sposób hospicjum dla starców, inwalidów i żebraków, a także sierocińce dla chłopców i dziewcząt rozpoczęły swą autonomiczną działalność.
Szerzej o poszczególnych dziełach dobroczynnych bł. ks. Ignacego będzie mowa w kolejnych miesiącach.
s. Klara Bielecka CSL



