Skip to content Skip to footer

Błogosławiony ks. Ignacy Kłopotowski urodzony i wychowany na Podlasiu znał od młodości problem unitów. Na terenie zaboru rosyjskiego byli oni przez władze rosyjskie na siłę zmuszani do przyłączenia się do prawosławia. Kapłani rzymskokatoliccy mieli zabronione  udzielanie im posług duszpasterskich pod różnymi sankcjami – łącznie z więzieniem i karą śmierci. Znał tę rzeczywistość młody ks. Ignacy, a jednak narażając własne życie, potajemnie udzielał unitom sakramentów i wspomagał misjonarzy pracujących wśród unitów na Podlasiu.

W latach 1896-1906, gdy ks. Ignacy był rektorem w podominikańskim kościele św. Biskupa Stanisława Męczennika, ludność unicka, pozbawiona świątyń i kapłanów, znajdowała opiekę duszpasterską w jego kościele. Świadczy to o jego heroicznej odwadze, szczególnie gdy się zważy na represje, jakie groziły wówczas za duszpasterstwo wśród unitów. Nie zastraszało to bł. ks. Ignacego, narażał dla nich swoją wolność i swoje życie. Przyświecała mu jedna myśl – budowanie Królestwa Bożego na ziemi, pomoc ludziom w nawiązaniu relacji z Bogiem.

Wiele informacji na temat otwartości ks. Ignacego Kłopotowskiego na kwestie unitów przekazali jezuici: ks. Jan Urban i ks. Apoloniusz Kraupa w swoich relacjach z wycieczek misyjnych na Podlasie w latach 1902-1904, jak i współpracujący z nimi albertyn br. Marian Bucniewicz. Mieszkanie ks. Ignacego i kościół św. Stanisława stawały się schronieniem dla misjonarzy unickich. W zapiskach jezuity ks. Apoloniusza Kraupa czytamy: Księża przy dominikanach śliczne mają zadanie i spełniają je dobrze. Kościół ten, to cel pielgrzymek całego Podlasia i lubelskiej guberni, szczególnie na św. Stanisława Kostkę i na Matkę Boską Różańcową. Tu spokojnie unici spowiadają się, wielu zawiera związki małżeńskie, nawet przyjeżdżają z dziećmi do chrztu.

W innym miejscu jezuita dodał, że na wspomniane odpusty unici garną się tysiącami. Br. Marian w swoim pamiętniku napisał: Na różańcową niedzielę mieliśmy dużo sprowadzić ludzi do Lublina do ks. Kłopotowskiego.

To właśnie na październikowe święto Matki Bożej Różańcowej w 1897 r. zaplanowane było spotkanie z unitami w Lublinie. Miał tam przyjechać z Warszawy jezuita ks. Henryk Pydynkowski, by udzielić unitom chrztów i pobłogosławić małżeństwa. Jednak, ze względu na zagrożenie ze strony carskiej policji, ks. Kłopotowski poinformował listownie jezuitę, by nie przyjeżdżał. Sam, mając zaledwie sześć lat kapłaństwa, nie bał się błogosławić nowożeńców, których przyprowadzili brat Marian i brat Szymon.

Posługę bł. Ignacego wśród unitów wyśledziła jednak policja carska. Przeprowadziła rewizję w jego mieszkaniu w nocy z 1 na 2 października 1901 roku, w czasie której znalazła m.in. książkę wydaną w Krakowie pt. „Kodeń Sapiehów”, poświęconą Unii Brzeskiej i sprawie unickiej. Zarządzono więc tajny nadzór nad jego działalnością, ale Błogosławiony nie uląkł się następstw. Kościół św. Stanisława i mieszkanie bł. ks. Ignacego w dalszym ciągu służyły jako miejsce tajnych spotkań unitów oraz punkt oparcia dla misjonarzy jezuickich czy braci albertynów, od wielu lat udających się z posługą duszpasterską na tereny zamieszkałe przez ludność unicką. Brat Marian większość nocy spędzonych w Lublinie sypiał w mieszkaniu bł. ks. Ignacego, o czym zanotował w swoich pamiętnikach.

W raportach policyjnych pojawiały się adnotacje takich treści, jak: Mam honor zawiadomić, że w podominikańskim kościele, mieście Lublinie, (…) często zauważa się prawosławnych z byłych Unitów, szczególnie wielu zauważono w ciągu jubileuszu świętowania „Różańcowego Bractwa”, oni tam spowiadali się, przystępowali do Komunii i zapisywali się do tego Bractwa.

W lipcu 1902 roku do Lublina przybył jezuita ks. Jan Urban z Galicji, misjonarz unitów. W swoich pamiętnikach opisał spotkania z bł. ks. Ignacym: Brata Mariana posłałem do kościoła podominikańskiego, gdzie rektorem był pobożny i gorliwy ks. Kłopotowski, (…) brat Marian zdobył również paczkę komunikantów, a nadto piękną komżę. Ksiądz Kłopotowski gotów był dać wszystko, czego by się zażądało. (…) Okazał żal, że ja sam do niego nie przybyłem, gdyż mógłbym u niego w pokoju Mszę św. odprawić. Dał mi kilkanaście swych pobożnych książeczek do rozdania ludowi.

Kolejnym razem, ks. Jan Urban przybywając do Lublina, osobiście odwiedził ks. Ignacego, przychodząc rano do kościoła św. Stanisława. Tak w pamiętniku opisał swoje spotkanie: Drugi kapłan siedział w konfesjonale. Domyśliłem się, że to rektor miejscowy, (…) poszedłem do spowiedzi. (…) Zaprosił mnie ks. Kłopotowski na śniadanie i na obiad (…), zajmował się mną cały dzień, objechaliśmy razem dobroczynne zakłady pod jego zarządem będące, przy czym rozwijał przede mną swoje rozległe projekty (…). Obdarował mnie paczką książek ludowych własnego pióra i udzielił mi wskazówek co do urządzenia misji. (…) Następnego dnia (…) byłem u księdza Kłopotowskiego, wypiłem herbatę, zaopatrzyłem się w wino mszalne i hostie, dostałem też pudło opłatków, że starczyło mi ich już do końca misji.

W wyniku późniejszych wydarzeń misjonarze, a wśród nich ks. Apoloniusz Kraupa, zostali osadzeni w więzieniu na Zamku w Lublinie. Wówczas ks. Kłopotowski zaopatrywał ich w żywność i literaturę, a nawet jeździł do Warszawy, by u generał-gubernatora wyprosić uwolnienie dla misjonarzy.

Car Mikołaj II wydał w kwietnia 1905 roku „edykt tolerancyjny” umożliwiający, m.in. członkom cerkwi prawosławnej na przechodzenie na katolicyzm w obrządku łacińskim. Wówczas unici siłą wpisani na prawosławie zaczęli masowo przechodzić na obrządek łaciński. Bł. ks. Ignacy wyrażał radość i wdzięczność Bogu za tę łaskę.

Biskup lubelski Franciszek Jaczewski zdecydował się wtedy natychmiast stanąć przy udręczonych wiernych byłej diecezji chełmskiej. W maju 1905 roku rozpoczął pierwszą po czterdziestu latach wizytację duszpasterską tych terenów. Błogosławiony ks. Ignacy, jako znany i wypróbowany pasterz unitów, został poproszony o towarzyszenie biskupowi. Podczas wizytacji pomagał biskupowi Jaczewskiemu: głosił kazania, katechizował, odprawiał nabożeństwa. Organizował przygotowania na przyjazd biskupa. Jego obecność oraz uświadamianie unitów o możliwości przechodzenia na obrządek łaciński nie uszły uwadze agentów policji obserwujących przebieg wizytacji. Ks. Ignacy podał liczbę około 150 tysięcy unitów, którzy po 1905 roku skorzystali z możliwości przyjęcia obrządku łacińskiego.

Pomoc unitom i misjonarzom unickim to kolejne świadectwo oddania Kościołowi bł. ks. Ignacego Kłopotowskiego, który głosił Ewangelię, sprawował sakramenty, nie zważając na cenę, którą mógł zapłacić. Polecenie Chrystusa Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego cenił bardziej niż własne życie.

s. M. Klara Bielecka

UDOSTĘPNIJ

Sign Up to Our Newsletter

Be the first to know the latest updates

[yikes-mailchimp form="1"]
X