„I zaraz, gdy wyszedł z wody, ujrzał otwierające się niebiosa…” (Mk 1, 10)
To wszystko, co zostało napisane, dla nas zostało napisane. Tak więc nim przyjmiemy chrzest, mamy oczy zamknięte i nie widzimy rzeczy niebieskich (…). „Ujrzał niebiosa otwarte”. Mówiąc „ujrzał”, pokazuje, że inni nie widzieli, bo nie wszyscy widzą niebiosa otwarte. Cóż mówi Ezechiel na początku swej księgi? „I stało się – mówi – gdy siedziałem nad rzeką Chobar pośrodku jeńców, że ujrzałem niebiosa otwarte” (Ez 1, 1n). Ja widziałem, ale inni nie widzieli. Niech nikt nie rozumie tego na sposób zwykły i materialny, że były po prostu otwarte: my, którzy tu siedzimy wedle różnorodności zasług, albo widzimy niebiosa otwarte, albo zamknięte. Pełna wiara sprawia, że niebiosa są otwarte, wątpiąca – że są zamknięte.
św. Hieronim (+ 420)
źródło: opr. Ks. Marek Starowieyski „Karmię was tym, czym sam żyję” Ojcowie żywi II, str. 42-43, 1979.
Wybór: s. Patrycja Horoszko CSL



