Głos wołającego na pustyni: Przygotujcie drogę Panu, prostujcie dla Niego ścieżki. (Mk 1, 3)
Jezus przychodzi nad Jordan, gdzie Jan chrzci rzesze i nawołuje do nawrócenia. On nie miał win, ani nie pobłądził w życiu, aby szukać nawrócenia. Chrystus wchodzi w wody Jordanu, gdzie tłumy zostawiają swoje grzechy, aby przyjąć je na siebie. Rozpoczyna swoją misję mesjańską, która dopełni się na krzyżu i w poranek Wielkanocny. Najpierw jednak słyszymy głos, który mówi: „Tyś jest mój Syn umiłowany”. Jezus może rozpocząć dzieło, ponieważ czuje miłosną bliskość Ojca. Słuchając tych słów, odnoszę je do siebie: „Tyś jest mój Syn umiłowany”. Może żaden człowiek, nie powie nigdy, że mnie kocha, ale jest Bóg, który mówi mi o tym nieustannie. „Musi” mi wystarczyć JEGO miłość. Z czasem, idąc drogą wierności Bogu, odkryjemy, że Jego miłość naprawdę wystarcza. A jak ja wyrażam miłość tym, do których Bóg mnie posyła?
s. Anita CSL



