„Przyjacielu, pożycz mi trzy chleby”. (Łk 11,5n)
Czymże są owe chleby, jeśli nie pokarmem niebiańskiej tajemnicy? Jeśli kochasz Pana Boga twego, to nie tylko sobie, ale i innym możesz pomóc. A któż jest większym przyjacielem naszym niż Ten, który za nas ciało swe wydał? Jego to Dawid o północy prosił o chleby i otrzymał je. A prosił Pana tymi słowami: „Wstaję o północy, aby Cię wysławiać” (Ps 119,62). Wysłużył więc te chleby, które nam podał do spożycia. Prosił, gdy mówił: „płaczem obmywam co noc moje łoże, posłanie moje skrapiam łzami”(Ps 6,7). Nie lękał się obudzić Śpiącego, o którym wiedział, że zawsze czuwa. Tedy pamiętając o Pismach, módlmy się usilnie we dnie i w nocy, prośmy o przebaczenie naszych grzechów. Powinniśmy tym bardziej się modlić im bardziej chcemy, aby nam nie zabrakło pokrzepiającego chleba, który umacnia serce człowieka. Nie tylko o północy Pan każe czuwać, lecz prawie w każdej chwili; zwykł bowiem przybywać i pukać(…). Jeśli więc pragniesz, aby moc Boga cię przepasała i usługiwała ci, musisz zawsze czuwać. Wiele zasadzek czyha na dobrych, a ciężki jest sen ciała; skoro zaś duch poczyna zasypiać, traci świeżość swej cnoty. Obudź się tedy ze swego snu, aby pukać do drzwi Chrystusa.
św. Grzegorz Wielki (+604)
źródło: opr. Ks. Marek Starowieyski „Karmię was tym, czym sam żyję” Ojcowie żywi V, str. 227, 2000.



