„Z nastaniem wieczora, gdy słońce zaszło, przynosili do Niego wszystkich chorych i opętanych; i całe miasto zebrało się u drzwi. Uzdrowił wielu dotkniętych rozmaitymi chorobami i wiele złych duchów wyrzucił…” (Mk 1, 32-34)
Tak spełniło się słowo Izajasza proroka: „On przyjął nasze słabości i nosił nasze choroby” (Mt 8, 17; Iz 53, 4). Po to bowiem Syn Boży przyjął słabość rodzaju ludzkiego, aby nas, którzy byliśmy słabi, uczynić mocnymi i krzepkimi w wierze przez siebie ogłoszonej. I dlatego przyjął ciało rodu grzesznego, aby grzechy nasze zniweczyć przez tajemnicę swojego ciała. Natomiast pod słowem „wieczór”, według duchowego rozumienia, okazuje się tajemnica męki Pańskiej, gdy sam Syn Boga, zwany Słońcem Sprawiedliwości, przyjął dla zbawienia naszego zmierzch śmierci. A po Jego męce wszyscy, którzy niegdyś uwolnieni od wielorakiej słabości grzechów i więzów szatana, osiągnęli zdrowie zbawienia wiecznego od Pana i Zbawiciela naszego oraz wiecznego lekarza, któremu chwała na wieki wieków. Amen.
Św. Chromacjusz z Akwilei (+ ok. 408)
źródło: opr. Ks. Marek Starowieyski „Karmię was tym, czym sam żyję” Ojcowie żywi II, str. 188, 1979.



