Skip to content Skip to footer

V Niedziela Wielkiego Postu

V Niedziela Wielkiego Postu

„Kto zaś chciałby Mi służyć, niech idzie za Mną, a gdzie Ja jestem, tam będzie i mój sługa. A jeśli ktoś Mi służy, uczci go mój Ojciec”. (J 12, 26)

Mówiąc bowiem: „Jeśli kto mi służy, idzie za Mną”, chciał Pan, aby rozumiano, jakby powiedział: «kto za Mną nie idzie, mnie nie służy». Służą wtedy Jezusowi Ci, którzy nie swego szukają, ale tego, co jest własnością Chrystusa. Słowa „idzie za Mną”, należy rozumieć, że idzie moimi drogami, a nie swoimi, jak to gdzie indziej napisano: „Kto mówi, iż przebywa w Chrystusie, powinien tak postępować, jak On postępował” (1 J 2, 6). Powinien też, podając zgłodniałemu chleba, z miłosierdzia mu to czynić, a nie z próżności; nie ma w tym niczego innego szukać, jak tylko dobrego czynu, aby nie wiedziała lewica, co czyni prawica, to jest, żeby się różniła chęć posiadania czegoś, od dzieła miłości. Kto tak służy, Chrystusowi usługuje; słusznie mu powiedziano: „Co jednemu z moich najmniejszych uczyniłeś” (Mt 25, 40). Nie tylko to, co do miłosierdzia względem ciała należy czynić, lecz wszystkie dobre dzieła podejmować ze względu na Chrystusa [dopiero wtedy bowiem będą dobre, bo „kresem Prawa jest Chrystus ku sprawiedliwości każdego wierzącego” (Rz 10, 4)]. Jest człowiek sługą Chrystusa, aż do tego dzieła wielkiej miłości, że gotów jest oddać życie swoje za braci: to znaczy za Chrystusa je oddać. Bo i ze względu na swe członki On powiedział: Co dla nich uczyniłeś, dla mnie uczyniłeś. On także dla dzieła miłości Ojca i sam siebie sługą uczynił i raczył tak samego siebie (sługą) nazwać. Tak jest więc każdy sługą Chrystusa, jak i Chrystus jest sługą. A tak usługującego Chrystusowi Ojciec uczci ową wielką chwałą, aby był z Jego Synem i żeby jego szczęście nie ustało.

św. Augustyn (+430)
źródło: opr. ks. Marek Starowieyski, „Karmię was tym, czym sam żyję”, Ojcowie żywi II, str. 71, 1979.

UDOSTĘPNIJ

Sign Up to Our Newsletter

Be the first to know the latest updates

[yikes-mailchimp form="1"]
X