W roku 1897 – 4 lipca był założony w Lublinie dom z przeznaczeniem na „gospodę” bezalkoholową, aby odciągnąć ludność wiejską od karczmy. Gospoda założona przy wielkiej współpracy i z inicjatywy ks. prałata Ignacego Kłopotowskiego. (…) Oprócz „gospody” i sklepu w Lublinie na ul. Bernardyńskiej 3, zgromadzenie zakładało też z inicjatywy ks. Ignacego Kłopotowskiego inne domy. (relacje Marcjanny Gerek)
Błogosławiony ks. Ignacy Kłopotowski na przełomie XIX i XX w. był aktywnym inicjatorem i promotorem akcji społeczno-oświatowej wśród mieszkańców wsi powiatu puławskiego (nowoaleksandryjskiego) stanowiących m.in. własność małżonków Jana i Marii Kleniewskich z Kluczkowic. Ks. Ignacego łączyła głęboka przyjaźń z dziedzicem Janem Kleniewskim i jego żoną Marią. Mieli podobne zapatrywania polityczne. Krewni tak wspominają Jana Kleniewskiego: Nie szedł on nigdy ślepo za ogółem, lecz zawsze za swoją myślą, często przeciw ogółowi. Raziły go wady współczesnego towarzystwa, tym więcej szukał i cenił ludzi z charakterem. Z tego powodu łączył się przyjacielskim stosunkiem z Henrykiem Wiercińskim – publicystą, i ks. Ignacym Kłopotowskim – redaktorem.
Gospoda chrześcijańska
Podobieństwo charakterów i poglądów dziedzica Jana Kleniewskiego i bł. ks. Ignacego zadecydowało o ścisłej współpracy w organizowaniu akcji społecznej, oświatowej i religijnej wśród ludności wiejskiej. Nie była to działalność łatwa do urzeczywistnienia ze względu na zaborcę. Wymagała ona czujności i konspiracyjnej pracy, stosowania wybiegów, omijania zarządzeń, ukrywania prawdziwych celów. Raporty policji rosyjskiej świadczą wyraźnie o stałej i wnikliwej kontroli i o niebezpieczeństwach grożących osobom poświęcającym się pracy dla poprawy sytuacji ludu wiejskiego.
Bł. ks. Ignacy Kłopotowski, za pośrednictwem bł. o. Honorata Koźmińskiego, nawiązał kontakt z ukrytym Zgromadzeniem Służek NMP Niepokalanej i sprowadził je do majątku Kleniewskich w miejscowości Wrzelowiec, a potem do Lublina. Ich zadaniem było m.in. ożywienie chrześcijańskiego życia wśród ludu wiejskiego. W celu pomocy robotnikom i zapobieżenia pijaństwu wśród ludu bł. ks. Ignacy postanowił założyć tanią, kierującą się zasadami chrześcijańskimi, gospodę w Lublinie. Tę dobroczynną działalność zrealizował z pomocą sióstr służek, które zajmowały się także szerzeniem wstrzemięźliwości. Siostra Marcjanna Gerek napisała: Brak było na początku niezbędnych rzeczy. Ks. Kłopotowski przyszedł z pomocą i dał nam najkonieczniejsze rzeczy darmo. Wypraszał je od obywateli okolicznych majątków. Byli to przyjaciele i dobrodzieje ks. Kłopotowskiego. Od siebie dawał gotówkę na zakupienie potrzebnych przedmiotów. Celem taniej gospody było dawać obiady, kolacje, herbatę i tym sposobem odciągać ludzi od szynków żydowskich i od alkoholu.
Promotor akcji społeczno-religijnych
Gospoda chrześcijańska zainspirowała siostry służki NMP Niepokalanej do dalszej współpracy z bł. ks. Ignacym i otwierania kolejnych dzieł, jak np. sklepu spożywczego dla ubogich. Siostra Marcjanna Gerek we wspomnieniach zanotowała: Zgromadzenie zakładało też z inicjatywy ks. Ignacego Kłopotowskiego inne domy m.in.: w Łaziskach, Wrzelowcu, Zagłobie, Wilkowie i in. Były to majątki p. Jana Kleniewskiego, który pozostawał pod dużym wpływem ks. Kłopotowskiego. (…) Janowi Kleniewskiemu oraz ks. I. Kłopotowskiemu zależało na tym, aby ratować polskie społeczeństwo przed zalewem alkoholizmu, zabobonów i ciemnoty.
W październiku 1901 roku pomocnik nowoaleksandryjskiego powiatu w raporcie informacyjnym o różnorakich formach działalności rozwijanych przez małżeństwo Kleniewskich przy współudziale ks. Kłopotowskiego pisał do gubernatora lubelskiego: Są wszystkie dane do stwierdzenia dobrze i szeroko zorganizowanej politycznej, narodowo-polskiej propagandy. […] Zupełne i bezwarunkowe podporządkowanie prostego polskiego ludu Kościołowi rzymskokatolickiemu, ścisłe zbliżenie ludności wiejskiej z klasami uprzywilejowanymi. W zakończeniu raportu znajdujemy potwierdzenie, że ks. Kłopotowski był inicjatorem i inspiratorem całej sprawy: Inicjatywa jego [I. Kłopotowskiego] w ostatnim czasie widoczna wszędzie w Lublinie – w urządzeniu zeszłym latem wystaw, i w nałęczowskim zakładzie wodoleczniczym i we wsi Kluczkowice, i Kolczynie, i różnych innych miejscowościach, gdzie tak czy inaczej ujawnia się tajna działalność sprawy polskiej.
Ks. Kłopotowski w miesiącach wakacyjnych przebywał na terenie powiatu puławskiego, w różnych miejscowościach uczył dzieci katechizmu, brał udział w nabożeństwach, spowiadał miejscowych wiernych oraz siostry służki. Raporty policji rosyjskiej potwierdzają, że w latach 1897-1902 dzięki inicjatywie ks. Kłopotowskiego zakładano ochronki i szkoły rzemieślnicze we Wrzelowcu, Kluczkowicach, Zagłobie, Łaziskach, Szczekarkowie i Wilkowie. W Wilkowie i Łaziskach zostały urządzone pracownie tkackie ze sprzedażą wyrobów na miejscu oraz prowadzono chrześcijańskie sklepy spożywcze. We Wrzelowcu zorganizowano także opiekę nad starcami. W piśmie warszawskiego generał-gubernatora skierowanym do gubernatora Lublina wyliczone są dokładnie wszystkie inicjatywy społeczno-oświatowo-dobroczynne z dopiskiem, że wszystkie te zakłady są pod opieką Kleniewskiego, który wspólnie z profesorem Lubelskiego Seminarium Duchownego Ignacym Kłopotowskim odwiedza je i kieruje ich działalnością oraz życiem wewnętrznym.
Bł. ka. Ignacy, mieszkając już w Warszawie, pracował jeszcze dla Lublina i w 1917 roku założył tam stołówkę dla robotników fabrycznych. W stołówce tej pracowało siedem sióstr służek, wydając siedemset obiadów dziennie.
Zainteresowanie kwestią robotniczą i chłopską
Na początku 1905 roku doszło w Lublinie do demonstracji robotniczych zorganizowanych przez działaczy socjalistycznych. W czasie tych demonstracji bł. ks. Ignacy osobiście interweniował u gubernatora lubelskiego. Prosił o wydanie rozporządzenia, aby policja nie przeszkadzała w pochodzie robotników po ulicach miasta – czytamy w raporcie policyjnym. Z raportu dowiadujemy się też, że ks. Ignacy cieszył się silnym wpływem na robotników. Gubernator lubelski pisał później do Warszawy o ks. Kłopotowskim: W okresie styczniowych zebrań w Lublinie przyjął na siebie rolę pośrednika między strajkującymi robotnikami a administracją gubernialną.
Gdy w 1905 roku, z inicjatywy ks. Marcelego Godlewskiego, powstało w Warszawie Stowarzyszenie Robotników Chrześcijańskich, oparte na zasadach chrześcijańsko-demokratycznych, ks. Kłopotowski stał się jego gorącym orędownikiem. Jako wydawca „Polaka-Katolika” występował od początku 1907 roku o utworzenie Lubelskiego Koła Robotników Chrześcijańskich oraz regularnie zamieszczał informacje dotyczące działalności Stowarzyszenia w Warszawie i w innych miastach.
W okresie 1905-1907 w guberni lubelskiej, regionie wybitnie rolniczym, miały miejsce rozruchy chłopskie. Były one wyrazem protestu bezrolnych i małorolnych chłopów domagających się sprawiedliwszego podziału dóbr materialnych. Chłopi zajmowali ziemię dworską, odmawiali podjęcia pracy na polach dworskich oraz dokonywali wyrębów lasów i wypasów łąk dworskich. Wtedy na łamach „Posiewu” – tygodnika skierowanego do wiejskiego odbiorcy – zaczęły ukazywać się liczne artykuły oraz gawędy starego Matusa, w których pod tym pseudonimem bł. ks. Ignacy apelował do uczuć patriotycznych i chrześcijańskich, nawoływał do opamiętania i wyjawiał faktyczne motywy socjalistycznych agitatorów. W jednym z artykułów czytamy: Bracia włościanie! Straszna boleść ściska serca wszystkich na wieść, co Wy robicie, wypasując gromadnie cudze łąki. Kto Was do tego namówił? Wyrządził on Wam tym straszną krzywdę, bo sumienie odebrał, które dotychczas zdobiło Was. Wszak pomyśleć tylko, jeśli Wam wolno na cudzym paść, to również wolno każdemu wypaść i Waszą łąkę. A czybyście dali, czybyście pozwolili na to, czybyście słusznie jej nie bronili, wołając to nasza, nie wolno nam naszej własności niszczyć i marnować!
Bracia! Póki czas opamiętajcie się, przestańcie źle czynić i przeproście Pana Boga za grzech, a ludzi za uczynioną krzywdę.
Nakłaniał do zaniechania bratobójczej walki, bronił prawa do prywatnej własności i potępiał idee walki klasowej.
s. Klara Bielecka CSL



