„Gdy się modlił, wygląd Jego twarzy się odmienił, a Jego odzienie stało się lśniąco białe”. (Łk 9,29)
Wobec tedy wybranych kilku świadków odsłania Pan swoją chwałę i ukazuje swoje człowieczeństwo. W tym Przemienieniu chodziło głównie o to, żeby usunąć z serca uczniów zgorszenie krzyża, a także ujawnieniem majestatu i dostojeństwa, zapobiec zachwianiu się ich w wierze, jakie mogłoby nastąpić na widok poniżającej, choć dobrowolnie podjętej męki. Nie mniej przeto troszczył się Pan jeszcze o to, aby całemu świętemu Kościołowi dać silną podstawę nadziei. Całe mianowicie ciało Chrystusa miało się stąd dowiedzieć, jaka je oczekuje przemiana i w jakiej chwale mogą uczestniczyć Jego członki, skoro Jego głowa tak nią naprzód przyświeca. To samo zresztą powiedział Pan , nawiązują do swego przyjścia w majestacie: „Wtedy sprawiedliwi – mówił – będą świecić jak słońce w królestwie Ojca swego” (Mt 13,43). Takie również znaczenie ma świadectwo świętego Pawła apostoła: Sądzę bowiem – powiada on, – że cierpienia czasu teraźniejszego są w porównaniu z przyszłą chwałą, która w nas się objawi” (Rz 8,18). Nie co innego ma na też na myśli Apostoł mówiąc w innym miejscu: „Umarliście bowiem i wasze życie ukryte jest z Chrystusem w Bogu. Gdy się ukaże Chrystus, nasze życie wtedy i wy razem z Nim ukażecie się w chwale (Kol 3,3). Choć przyrzeczone nam szczęście nie podlega najmniejszej wątpliwości, powinniśmy jednak zrozumieć, że dopóki żyjemy wśród pokus i doświadczeń, trzeba nam pierwej prosić o wytrwanie niźli o chwałę. Szczęście królowania nie może przecież uprzedzać czasów cierpienia.
św. Leon Wielki (+460)
źródło: opr. Ks. Marek Starowieyski „Karmię was tym, czym sam żyję” Ojcowie żywi V, str. 62, 2000.



