Eucharystia uczy służby. Jezus podczas Ostatniej Wieczerzy umył uczniom nogi i jednocześnie zaznaczył: „Dałem wam bowiem przykład, abyście i wy tak czynili, jak Ja wam uczyniłem” (J 13,15). Słowa te są wezwaniem do życia przeznaczonego dla drugich – na wzór Jezusa, którego całe życie było ofiarną służbą ludziom.
Przyjęcie Chrystusa w ubogim
Błogosławiony ks. Ignacy głęboko zrozumiał wezwanie do miłości darmowej i pokornej, i z tego zrozumienia wypływała cała jego działalność charytatywna. Wiedział, że każdy, kto przyjmuje Chrystusa w Eucharystii, ma być gotowy przyjąć wraz z Nim ubogiego, z którym On się utożsamił. W jednym z jego artykułów czytamy:
Wielką nagrodę Pan Jezus obiecuje tym, którzy ubogich wspierają. Sam Zbawiciel nauczał, że co się ubogim daje – świadczy się Jemu samemu.
Zrozumienie tej prawdy usiłował zaszczepić wiernym, stąd jego słowa: Chrystus dał i nam sposób widzenia siebie właśnie przez uczynki miłości bliźniego, gdyż nauczał: „Co uczyniliście biednemu – Mnie samemu uczyniliście”. W biednym i nieszczęśliwym, któremu świadczymy dobro, mamy uznać samego Pana Jezusa; przez bliźniego Boga samego znajdujemy.
Wzywał też wiernych do rewizji własnego życia, aby sprawdzili, czy jest ono rzeczywiście służbą i czy w tej służbie jest miłość i pokora. Sam był dyskretny w udzielaniu pomocy, czynił wiele, ale bez rozgłosu. Uczył przychodzenia z pomocą w cichości, którą tylko sam Bóg zauważy i wynagrodzi. Tłumaczył: Gdy więc dajemy jałmużnę, pamiętajmy wraz z nią okazywać serce i miłość bliźniemu […]. Bez tej miłości nie podoba się Bogu choćby najhojniejsza ofiara.
Innym razem pouczał, że mamy w biedzie ludziom pomagać nie byle jak, nie dla odczepnego, nie dla oka, ale całym sercem, wszystkimi siłami starać się ulżyć w niedoli.
Ksiądz Kłopotowski sam był inicjatorem wielu dzieł charytatywnych. Stworzył dom pracy dla bezrobotnych, ochronki i przytułki dla bezdomnych oraz zachęcał na łamach prasy do otwierania takich ośrodków. Poruszał w czasopismach problemy niesprawiedliwości społecznej, budził sumienia rządzących, orędował za najsłabszymi i skrzywdzonymi. Propagował potrzebę ofiarnej i uczciwej pracy na rzecz Ojczyzny. Uczył ewangelicznego podejścia do dóbr materialnych, mądrości chrześcijańskiej, która polega na posługiwaniu się tym światem tak, jakby miał jutro przeminąć, i pracowaniu dla tego świata tak, jakby nie miał nigdy przeminąć.
Przede wszystkim tak postępujmy – zachęcał Błogosławiony – abyśmy szli drogą do królestwa niebieskiego wiodącą. Niech z dobrem ziemskim połączona będzie świętość życia, świętość w sercu tkwiąca. Okiem Bożym dostrzegalna, u Boga, a nie u ludzi znacząca.
Wdzięczność
Ewangelia ukazuje Eucharystię również jako dziękczynienie. Twórczość piśmiennicza bł. ks. Ignacego, jak i wspomnienia o nim, dają wspaniałe świadectwo, że wypełniała go wdzięczność wobec Boga oraz okazywał wdzięczność ludziom za najmniejszą wyświadczoną mu usługę. W jego broszurce czytamy:
Człowiek nie potrafi wynaleźć dzieła, które by choć w części wyraziło jego miłość i wdzięczność za wszystko, co Bóg dlań uczynił.
Wdzięczność okazywał zwykle poprzez modlitwę oraz uczynki miłosierdzia, i tego uczył innych. Doskonale zdawał sobie sprawę z tego, że wdzięczność jest piękną cnotą, która wnosi radość we wspólnotę i prowokuje do dobra następnego.
Kontemplacja
Życie bł. ks. Ignacego było nieustannym świadczeniem, że przejście od komunii z Chrystusem we Mszy świętej do naśladowania Go w życiu wymaga kontemplacji. Praktykował modlitwę zjednoczenia i ją propagował, chociaż w odróżnieniu od wielkich mistyków – nie używał tego terminu. Jego życie było ustawiczną modlitwą. Wierzył w moc modlitwy i jej skuteczność. Pisał: Czas modlitwy jest czasem najcenniejszym. Modlitwa jest złotym kluczem otwierającym niebo.
Zewnętrzny apostolat Błogosławionego wypływał z kontemplacji. Modlitwa i apostolat były czynem tego samego serca, tej samej miłości. Modlitwa była źródłem jego duchowych energii. Chociaż bł. ks. Ignacy niewiele mówił o własnej modlitwie, to jednak można odtworzyć obraz jego duchowego rozmodlenia z dawanych zaleceń:
O to się głównie staraj, aby się serce modliło i wciąż było zajęte Panem Jezusem. […] Życie chrześcijańskie jednoczy się niejako z modlitwą: jest ono niby ciągłą między ziemią a niebem wędrówką, na której modlitwa prosi o łaskę, a łaska daje to, o co modlitwa prosi.
Błogosławiony nie stawiał granicy między modlitwą a pracą. Uczył wiernych, że kontemplacja jest konieczna, by przejść od komunii z Chrystusem we Mszy świętej do naśladowania Go w życiu. Upodobnienie się do Chrystusa wymaga nie tylko spożywania Jego Ciała, ale również kontemplacji tego misterium. Chrystus musi być przyjęty przez nasze ciało i nasz umysł. Budził w ludziach tęsknotę za Bogiem i potrzebę dziękczynienia po Komunii świętej.
Moc kontemplacji przed Najświętszym Sakramentem
Nieustannie zachęcał do milczącej adoracji Najświętszego Sakramentu. Kontemplacja w obliczu rzeczywistej obecności Chrystusa, pod postaciami, które Go zawierają, w miejscu sprzyjającym skupieniu, przenikniętym Jego obecnością odgrywa szczególną rolę w przemianie serca, w stawaniu się bardziej Bożym człowiekiem. Trwając przed Jezusem w Najświętszym Sakramencie, odczuwamy Jego pragnienia względem nas, odrzucamy własne plany, aby robić miejsce planom Chrystusowym. Podczas adoracji światło Boże przenika stopniowo do serca i je uzdrawia.
W kontemplacji chrześcijańskiej są zawsze dwa spojrzenia, które się spotykają: nasze spojrzenie na Boga i Boże spojrzenie na nas. Błogosławiony uczył, że adoracja eucharystyczna nie jest nigdy stratą czasu. Jeśli nie potrafimy modlić się naszą duszą, możemy modlić się naszym ciałem. Jeśli nawet ludzkie spojrzenie obniża się i słabnie, to jednak nigdy nie słabnie spojrzenie Boże.
Przyjęcie umysłem Chrystusa oznacza stałe myślenie o Nim. Bł. ks. Ignacy uczył parafian i czytelników wzbudzanie aktów strzelistych przy pracy, przyjmowania Komunii świętej duchowej, częstego kreślenia znaku krzyża świętego w ciągu dnia, aby w ten sposób Bóg był stale obecny w ich wnętrzu podczas codziennych zajęć. Uczył modlitwy wytrwałej, bo tylko taka modlitwa może dokonać rzeczywistej przemiany naszego serca.
Módlmy się więc zawsze, bez ustanku, jak nauczał Pan Jezus – zachęcał Błogosławiony.
Liturgia Słowa jako kontemplacja
Jedną z form kontemplacji eucharystycznej jest sama Liturgia Słowa we Mszy świętej. Za każdym razem przywołuje na pamięć jakiś aspekt z historii zbawienia i jakiś fragment z życia Jezusa. Liturgia Słowa oświeca Eucharystię, pomaga przeniknąć głębię celebrowanego misterium. Ks. Ignacy Kłopotowski, wdrażając wiernych do systematycznego uczestniczenia we Mszy świętej, zwracał uwagę na punktualność i wyjaśniał wagę Liturgii Słowa. W każdym numerze tygodnika „Posiew” zamieszczał fragment Ewangelii wraz z komentarzem, by czytelnicy mieli możność kontemplowania słowa Bożego i głębokiego wnikania w tajemnice wiary.
Zadatek zmartwychwstania
Eucharystia zawiera w sobie aspekt eschatologiczny, przypomina paruzję, buduje już teraz kształt innego życia i jest zadatkiem zmartwychwstania człowieka. Eucharystia wprowadzała bł. ks. Ignacego w radosne oczekiwanie na przyjście Pana, przy pełnym zaangażowaniu w posługę bliźnim. Trzy lata przed śmiercią napisał:
Żyję dla Jezusa, zawsze gotowy stanąć przed Nim, i tylko cieszyć się trzeba z tej racji, że śmierć wreszcie pozwoli mi zobaczyć Najwyższego Kapłana.
Również w wiernych budził on tęsknotę za niebem, przybliżał prawdę zmartwychwstania, mobilizując jednocześnie do pracy wewnętrznej i pracy pomnażającej dobra ziemskie.
Każdego roku, z racji zbliżających się świąt wielkanocnych, przybliżał Polakom tajemnicę zmartwychwstania Chrystusa i rozważał prawdę naszego zmartwychwstania.
Przed nami zmartwychwstanie do nagrody, do chwały, którą Chrystus przyobiecał – pisał Błogosławiony. A zadatki tego zmartwychwstania zawierają się w Eucharystii.
s. M. Klara Bielecka



