„Czy się nie znalazł nikt, kto by wrócił i oddał chwałę Bogu, tylko ten cudzoziemiec?” (Łk 11,5n).
Spotykamy wielu, którzy i dziś dość chętnie proszą o to, czego im brakuje, lecz zaiste niewielu znamy takich, których by można zobaczyć dziękujących za otrzymane dobrodziejstwa. Nie należy ganić natarczywej prośby, lecz to niewdzięczność proszącego zupełnie odejmuje skuteczność prośbie. Zapewne więc odmowa niewdzięcznym tego, o co proszą, jest oznaką łaskawości, abyśmy nie zostali tym surowiej osądzeni za niewdzięczność, im bardziej po otrzymaniu dobrodziejstw okażemy się niewdzięczni. Tak więc jest oznaką miłosierdzia cofnąć dar, a oznaką gniewu i oburzenia okazywać miłosierdzie niewdzięcznym, o czym przez Proroka mówi sam Ojciec Zmiłowania w słowach: „Zmiłujmy się nad bezbożnym, a nie nauczy się czynić sprawiedliwości” (Iz 26,10). Widzisz więc, że nie dla wszystkich jest pożyteczne oczyszczenie z trądu złego postępowania, objawiającego się w grzechach; u niektórych bowiem w ukryciu powstaje najgorszy wrzód – niewdzięczność, który jest tym niebezpieczniejszy, im bardziej jest wewnętrzny. Szczęśliwy natomiast jest ów Samarytanin, który poznał, że nie posiada niczego, czego by nie otrzymał, dlatego zachował powierzone sobie dobro i powrócił do Pana z podziękowaniem.
św. Grzegorz Wielki (+604)
źródło: opr. Ks. Marek Starowieyski „Karmię was tym, czym sam żyję” Ojcowie żywi V, str. 289, 2000.



