„Wielu zaś słało swe płaszcze na drodze, a inni gałązki ścięte na polach. Ci zaś, którzy Go poprzedzali i którzy szli za Nim, wołali: «Hosanna! Błogosławiony Ten, który przychodzi w imię Pańskie»” (Mk 11, 8-9).
U starożytnych bowiem panował zwyczaj, aby zwycięzcom dawać palmy. Niektórzy jednak spośród tego tłumu ucinali gałęzie drzew, szczególnie oliwek, bo rzecz działa się na Górze Oliwnej, aby w razie potrzeby wygładzać drogę nadchodzącemu Panu. Tak powstał zwyczaj dzisiejszego święta, abyśmy śpiewając pieśni, nieśli w rękach gałązki palm czy oliwek. Lecz fakt, że niesiemy te gałązki, zawiera w sobie wielką tajemnicę. Oliwka bowiem, niosąca w owocu ukojenie bólu i trudu, oznacza uczynki miłosierdzia. Palma zaś, choć ma twardy pień, posiada wspaniały koniec, czyli koronę, czym pokazuje, że przez twardość życia mamy się wznosić ku piękności niebieskiej ojczyzny. I dlatego Dawid, poeta i psalmista, śpiewa o mężu sprawiedliwym: „Sprawiedliwy zakwitnie jak palma” (Ps 91, 13). Nieśmy więc gałązki oliwne w ręku, okazując w postępowaniu moc miłosierdzia. Weźmy więc i gałązki palm, abyśmy za spełnione uczynki miłosierdzia nie wyglądali ziemskich radości, ale piękna niebiańskiej ojczyzny, gdzie nas wyprzedził Pan nasz Jezus Chrystus, który wedle Apostoła jest kresem Prawa dla każdego wierzącego (por. Rz 10, 9).
Anonim
źródło: opr. ks. Marek Starowieyski, „Karmię was tym, czym sam żyję”, Ojcowie żywi II, str. 82, 1979.



